Lipiec 2025

Projekt 365 — rozdział trzynasty

Lipiec nie tłumaczy się z niczego.

Jest głośny w ciągu dnia i powolny wieczorem. Powietrze drży nad polami, drogi nagrzewają się tak, że trudno iść szybciej niż trzeba. Wszystko dzieje się trochę za wolno albo trochę za późno. Zwierzęta przestają być widoczne tak łatwo. Chowają się głębiej, poruszają się krócej, częściej są tylko śladem niż obrazem.

Chmury w lipcu budują się wysoko i szybko. Czasem stoją w miejscu przez godzinę, a potem znikają w kilka minut.

Dopiero wieczór przywraca równowagę. Światło wydłuża rzeczy, wygładza je, nadaje im sens, którego nie było w środku dnia.

Projekt 365 w lipcu nie szuka już wyjątków. Zaczyna rozumieć zwykłość.


Wieczór przychodzi późno,
ale zostaje na dłużej.
I nagle wszystko
ma trochę więcej sensu.

Przewijanie do góry