Projekt 365 – opowieść o drodze, która zaczęła się od jednego dnia

Są podróże, które zaczynają się od spakowanej walizki, biletu i mapy. Ale są też takie, które rodzą się z potrzeby zatrzymania chwili z pragnienia, by zobaczyć świat nie szybciej, lecz uważniej. Projekt 365 narodził się właśnie z tej drugiej potrzeby. Z jednego dnia, jednego światła, jednego kadru, który pociągnął za sobą następny… i następny… aż w końcu powstała droga, której nie dało się już zatrzymać.

To była podróż przez pory roku, przez mgły i świty, przez ciszę pól i gwar miast. Podróż, w której każdy dzień stawał się małą opowieścią czasem prostą, czasem zaskakującą, czasem pełną emocji, a czasem tylko szeptem światła na liściu. Z tych 365 chwil powstał nie tylko zbiór zdjęć, ale pamiętnik czasu, zapisany w kolorach, fakturach i nastrojach, których nie da się powtórzyć.

A potem wydarzyło się coś, czego na początku nie dało się przewidzieć. Projekt zaczął żyć własnym życiem nie tylko tutaj, w przestrzeni wirtualnej, na stronie i w mediach społecznościowych, ale także w świecie fizycznym. Zdjęcia zaczęły wychodzić poza ekran. Zawisły na ścianach podczas wystaw, stały się częścią wydarzeń, koncertów, spotkań. Były tłem dla muzyki, która niosła je dalej, i dla słów, które nadawały im nowe znaczenia.

Wiele fotografii stało się sceną dla poezji Bożeny Spryńskiej jej słowa i moje obrazy zaczęły ze sobą rozmawiać, tworząc wspólny rytm, wspólny oddech. To już nie były tylko zdjęcia. To były opowieści splecione z muzyką i poezją, żyjące w przestrzeni, wśród ludzi, w emocjach, które pojawiały się podczas tych chwil.


Projekt 365+ bo opowieść nie chciała się skończyć

Kiedy minął rok, mogłoby się wydawać, że historia dobiegła końca. Że 365 dni to pełna klamra, zamknięty rozdział. Ale każdy, kto kiedykolwiek wyruszył w podróż, wie, że czasem droga dopiero wtedy zaczyna się naprawdę.

Tak narodził się Projekt 365+. Nie z obowiązku, nie z przyzwyczajenia, ale z potrzeby kontynuacji z tego cichego głosu, który mówił, że świat ma jeszcze wiele do pokazania, a ja mam jeszcze wiele do zobaczenia. 365+ to przestrzeń swobodniejsza, dojrzalsza, bardziej intuicyjna. To już nie tylko codzienny rytuał, ale ciąg dalszy opowieści, która nie mieści się w kalendarzu.

To projekt, który nadal żyje w dwóch światach: wirtualnym tutaj, na stronie, w galeriach, w mediach społecznościowych i fizycznym na wystawach, w salach koncertowych, w miejscach, gdzie obraz spotyka się z dźwiękiem i słowem.

To dowód na to, że fotografia może być mostem. Między dniem a dniem. Między człowiekiem a światem. Między sztukami, które zaczynają ze sobą rozmawiać, kiedy tylko da im się przestrzeń.

lipiec 2024

sierpień 2024

wrzesień 2024

październik 2024

listopad 2024

grudzień 2024

styczeń 2025

luty 2025

marzec 2025

kwiecień 2025

maj 2025

czerwiec 2025

lipiec 2025

sierpień 2025

wrzesień 2025

październik 2025

listopad 2025

grudzień 2025

Przewijanie do góry